Twarzą w twarz

Powieki zamglone ciszą poranka
kolejny swój sen
zamieniają w nicość.
Nie odgadnę ostatniej myśli
mojego dawnego ja,
nawet jesienny wiatr
nie przywieje piasku,
który wciąż drażni oczy.
Kilka długich pór roku
mam już za sobą.
Tylko moja poduszka wie
ile duszy z ciała wyssałam,
ilu ran doznałam,
by spojrzeć życiu
prosto w jego przewrotną twarz
i dotrzeć do tunelu,
w którym wreszcie widzę światełko…

(21.10.2010)

Reklamy

5 uwag do wpisu “Twarzą w twarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s