pełnia księżyca

nienasycona
roztrwoniłam twoje szepty
w przedbiegach
i wciąż pragnęłam więcej
pozwól poczuć
miękkość cumulusów
w twoich ramionach
dotknąć
jedwabnych strun wrażliwości
niczym czarodziejską różdżką
zostań
bądź moją gwiazdą
i pokaż mi drogę
poprowadź stęsknione dłonie
w twoje progi
chcę byśmy razem oglądali
pełnię księżyca

(13.07.2012)

Reklamy

5 thoughts on “pełnia księżyca

  1. Nicolas pisze:

    Witam,
    ten wiersz jest cudowny! Bardzo mi się podoba!
    Pozdrawiam serdecznie!
    + zapraszam do mnie, dopiero zaczynam, ale pisze już od paru lat, przydałaby się szczera opinia. Dziękuję.

    Polubienie

  2. ~Morfeusz pisze:

    Wiersze można pisać. Można je wypacać. Można ryć na własnej skórze. Są też takie, które można tylko spsocić – figlarnie, filuternie. To jeden z takich wierszy. Po trochu figiel, po trochu drogowskaz. Przyjemny.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s