Rozterki

szczerość

szukam pretekstu
by wypić ostatni łyk wina
które przestało być białe

niewinność nie istnieje

pęknięte szkło
nie wytrzymało spojrzenia
prosto w oczy

(28.03.2018)

Reklamy
Przeplatane nadzieją

***schowane w pościeli

schowane w pościeli
uciekają przed dniem
bez świadomości
że powrotów nie będzie

znów samotna
pukam w okna sąsiadów
może oni spotkali gdzieś
moje marzenia

(24.03.2018)

Listy, czyli trochę prawdy, trochę fikcji

Bez koloru

Nigdy nie byłam pępkiem świata i nie starałam się tego zmienić. Zwykła, zwyczajna, szara, ale czy to oznacza, że bez wartości? Kłody rzucane pod nogi nie zdołały mnie zatrzymać, choć może wydawać się, że wciąż stoję w miejscu. Jakoś do tej pory nie udało mi się wydeptać dziury.

Kilka razy świat zawirował bardzo szybko, prędzej czy później zwalniając i pokazując rzeczywistość. Nową lecz wciąż szarą. Poznałam już chyba wszystkie odcienie tego koloru ale nadal czekam, może moja paleta barw kiedyś się rozszerzy.

(15.03.2018)

Przeplatane nadzieją

lustro

w lustrze wspomnień
przeglądam kolory snu
który pozostawił na powiekach
okruchy marzeń

nie są jedyne

tęsknię do chwil
które się nie powtórzą

ogrzewana ciepłem
sztucznego słońca
usycham

tylko ty możesz
dać mi

prawdziwy deszcz

(2.03.2018)

Rozterki

zaraza

nie śmiałam się z cudzego nieszczęścia
lecz zawsze byłam obok
nie wiedziałam
że to choroba zakaźna

na pocieszenie
dostaję darmową sól
abym nie zapomniała

nie mam już łez
a szczypanie powoduje
że wciąż żyję

(19.02.2018)

Listy, czyli trochę prawdy, trochę fikcji

Mój ogród

Ogrodowe pamiętniki zaległy kurzem, pozostawiając po sobie tylko pożółkłe wspomnienia. Mimo niesprzyjającej aury mój ogród zaczął rozkwitać na nowo. Piękne kwiaty, uśmiech na mojej twarzy, śmiech bliskich osób. Nawet przykre doświadczenia jakoś mniej uwierają. Nie muszę się chować, choć to idealne miejsce, w którym ja jestem panią siebie. Niech innych kole w oczy moje szczęście, chyba że wolą być i cieszyć się ze mną. Nikogo nie zmuszę do tego, by mnie kochał… Wybór należy do was.

(13.02.2018)

Listy, czyli trochę prawdy, trochę fikcji

Bajkopisarka

Zwyczajne życie, rodzina jakich wiele. Z maleńką różnicą; tutaj szczęście aż kipi. Wspaniały, zaradny mąż, dobrze zarabia, pomaga w domu, zajmuje się dziećmi… No właśnie, dzieci; trójka wspaniałych szkrabów, z niewielką różnicą wieku. Żona, zadbana, piękna, perfekcyjna mama i świetny pracownik na dość wysokim stanowisku. Jest też pies, a nawet dwa. Oczywiście bardzo dobrze ułożone i posłuszne. Małżeństwo w rozkwicie, aż dziwne, ale czas znajdują praktycznie na wszystko (no prawie wszystko). Te najważniejsze sprawy zawsze są zapięte na ostatni guzik i nawet zostaje parę chwil dla siebie nawzajem i dla każdego z osobna. Pięknie i różowo, tylko czasem zastanawiam się, czy takie rodziny naprawdę istnieją? A nawet jeśli tak to wygląda na pierwszy rzut oka, czy nie są to tylko pozory? Zapewne każda z nas chciałaby tak żyć, bo przecież niczego więcej do szczęścia nie trzeba.

W innej rodzinie sprawy mają się nieco inaczej. Małżeństwo ledwo z kilkuletnim stażem, dwójką dzieci, a za maskotki rodziny uchodzą jakieś gryzonie klatkowe. Mąż mało zaangażowany w życie rodziny, nie zajmujący się dziećmi, czasem tylko gdy coś do niego dociera, robi porządek (tylko) w swoich rzeczach. Reszta spraw leży odłogiem. Pracuje, a jego zarobki ledwo starczają na pokrycie codziennych potrzeb, ale można się utrzymać. Żona, po urlopie macierzyńskim, wciąż bez powodzenia poszukująca pracy, nie mająca czasu zadbać o siebie- pójść do fryzjera, pomalować paznokcie, etc. Nie mówiąc już o tym, by spędzić czas z mężem. W domu też wieczny misz-masz, wszystkie rzeczy leżą na środku pokoju, nie ma gdzie nogi postawić. Dzieci- jeszcze małe ale dość grzeczne, a mimo to, wciąż rodzicom brakuje na wszystko czasu, szczególnie gdy trzeba zaangażować się w zabawę z dziećmi lub nie cierpiące zwłoki obowiązki domowe. Klatki dla zwierząt wiecznie brudne; nie ma czasu za jednym zamachem ich nakarmić, nie mówiąc już o jakichś większych porządkach i wymianie podłoża. Małżeństwo podupadające- brak czasu dla siebie daje się we znaki… Jak ich uratować?

Mimo ogromnej różnicy w tych dwóch historiach, jest wiele prawdy w każdej z nich, bo czyż nie chcemy za wszelką cenę udowodnić innym jaką jesteśmy wspaniałą rodziną? Oczywiście to zazwyczaj nie jest do końca prawdziwy obraz, ale chcemy uchodzić za perfekcyjnych ludzi; idealne żony, matki, kochanki, mężów, ojców, pracowników. Czasami gonimy za czymś tylko po to, by być doskonali w oczach innych, a co z naszymi bliskimi? Co oni o nas sądzą? Może czasem warto odpuścić i nie starać się za wszelką cenę zawrócić biegu rzeki… Nie na wszystko w życiu mamy wpływ, choć czasem o tym zapominamy i walczymy z wiatrakami.

(29.12.2017)

 

*podobieństwa do realnych osób i zdarzeń nieuniknione choć nie opierałam się na żadnych konkretnych przykładach.

Miłość jest wśród nas :)

skrzypce

tego ranka
zagrała we mnie muzyka
której nigdy nie słyszałeś
nie bój się obcych nut
posłuchaj
i zaśpiewaj ze mną
wkrótce złapiemy wspólny rytm

miłość lubi grać na skrzypcach
niewidzialnych dla oczu
słowa piosenki są proste

choć czasem ściska gardło
to jedyna szansa
na naszą melodię

(20.12.2017)